Najczęstsze kłopoty ze stawa­mi są spowodowane po pro­stu upływem czasu (to tzw. zmiany zwyrodnieniowe). Zwykle najpierw psuje się chrząstka: staje się cieńsza i coraz mniej sprężysta. Przez to nie może już dobrze chronić kości, które zaczynają o siebie trzeć. Powoduje to przewlekły stan zapalny. Części uszkodzonej chrząstki z czasem kostnieją, tworząc narośla, zwane osteofitami.

Mocno ograniczają one ruchomość stawu. Jego po­wolne niszczenie się trwa przez lata. Na zmiany zwyrodnieniowe szczególnie są narażone oso­by, które mają nadwagę (ich stawy są znacznie przeciążo­ne, bo muszą dźwigać wię­cej), oraz cukrzycy. Początkowo chory staw boli tylko wtedy, gdy się poru­szasz, a w czasie odpoczynku wszelkie dolegliwości mijają. Ale to jest pierwszy sygnał alarmowy: już wtedy trzeba pójść do lekarza, nie czekać, aż ból “sam przejdzie”.

Tak się nie stanie. Choroba stale się rozwija. Z czasem bóle narastają i nie ustępują nawet w czasie odpoczynku i snu. Zmiany zwyrodnieniowe dotykają zwykle dużych stawów (biodrowego, kolano­wego), rąk i stóp oraz kręgo­słupa. Bardzo groźne są te ostatnie. Stan zapalny powo­duje tu niszczenie krążków międzystawowych (tzw. dys­ków), ich przesuwanie i “wy­padanie”.

To z kolei wywołuje ucisk na nerwy wychodzące z rdzenia kręgowego w kie­runku lędźwiowym kręgosłu­pa. Mogą pojawiać się cha­rakterystyczne bóle promie­niujące do nogi – to tzw. rwa kulszowa (lumbago). Jeśli podobny proces toczy się w odcinku szyjnym kręgosłu­pa, ucisk na naczynia krwio­nośne może powodować zawroty głowy, zaburzenia świadomości.