Chociaż ciągle powtarzamy to dzieciom, często nie zwracamy uwagi na własną postawę. Chodzimy ze wzrokiem wbitym w ziemię, na ugiętych nogach, a siedzimy zgarbieni, z wyciągniętą do przodu szyją. Stare fotele z pionowymi oparciami, tradycja jazdy konnej, taniec towarzyski – kiedyś to wszystko sprzyjało utrzymaniu właściwej, wyprostowanej pozycji ciała.
Teraz musimy sami przyzwyczajać się do ciągłego prostowania pleców, wciągania brzucha, ściągania pośladków i trzymania podniesionej głowy, by w ten sposób chociaż trochę odciążać kręgosłup. Dlatego warto zadbać o to, jak siedzimy w czasie pracy – znaleźć odpowiednie do naszego wzrostu biurko i krzesło pozwalające trzymać stopy oparte na podłodze i wyprostowane plecy.
Większość foteli biurowych ma regulowaną wysokość, ustawienie podłokietników i zagłówka oraz odchylenie oparcia, więc skorzystajmy z tych możliwości. Eliminujmy też złe nawyki, takie jak np. siedzenie z jedną podwiniętą nogą albo czytanie z opuszczoną głową. I, co ważne, pozwólmy sobie na krótkie przerwy w czasie pracy – co godzinę zróbmy parę przysiadów, zaparzmy herbatę, przejdźmy się wokół budynku. Dzięki zmianom pozycji i ruchowi unikniemy wieczornego bólu pleców.
Comments